Przez przypadek natrafiłem na stronę jednoosobowego studia graficznego, które oferuje tworzenie stron i kilka jeszcze innych usług. Od razu po zapoznaniu się z treścią przystąpiłem do oględzin kodu źródłowego. Strona wykonana częściowo we flashu, a częściowo w poczciwym htmlu. Akurat najważniejsze odnośniki zawarto we flashu, brak przekierowania na jedną i tylko słuszną domenę, brak mapy, błędy zarówno w kodzie jak i w treści, jednym słowem – z punktu widzenia SEO – tragedia. Ktoś wziął się za pozycjonowanie tej strony, ale w tej branży Google nie wybacza niedociągnięć. Natomiast klient nie musi być ekspertem w dziedzinie SEO i zamawiając dla siebie stronę nie będzie wiedział, że marnuje swój kapitał. Kupno serwisu, który nie ma szans na wysokie pozycje w wyszukiwarce Google, to wyrzucenie każdej złotówki z faktury w błoto. Niestety, często sprawa wychodzi na jaw w trakcie rozmowy z agencją seo, gdzie sugeruje się wykonanie strony od nowa. Tym razem współpracującej z Google. Pozycjonowanie stron staje się coraz trudniejsze, a serwisy coraz bardziej dopracowane. Wciąż jednak na rynku działają firmy, które sprzedają niepełnowartościowe produkty, które nigdy się nie spłacą. Wspomniany na początku właściciel studia graficznego byłby pewnie dobrym grafikiem w większej firmie, gdzie ktoś inny czuwa nad skryptem, a jeszcze ktoś inny zwraca uwagę na seo. Dopiero w takim systemie można otrzymać wartościowy produkt.
O sobie
Tutaj będzie jakiś błyskotliwy tekst o mnie, gdy dopadnie mnie megalomania.-
Ostatnio pisałem
Ciekawe
Starsze i najstarsze

Nigdy nie byłem zaangażowany w portale społecznościowe. Jedynym wyjątkiem była Nasza Klasa, bo znalazłem kilka osób z podstawówki, z którymi od 10 lat nie miałem żadnego kontaktu. Spotkanie się udało, ale minęło już kolejne 2 lata i ludzie zadowolili się samą możliwością kontaktu. Wrażenie, że każdy może w dowolnej chwili skontaktować się ze znajomym sprzed lat powoduje, że nie kontaktują się, bo po co.
Anonimowość w Sieci, czy też poczucie anonimowości sprawia, że ludzie piszą słowa i opinie, których w realu nigdy by nie wypowiedzieli. Pół biedy, jeśli są to wypowiedzi kontrowersyjne, lecz poparte argumentami. Niestety, najczęściej dyskusja w Internecie przybiera formy pyskówki suto zakrapianej wulgaryzmami. Od lat ciągnie się rozmowa na temat licznych wulgaryzmów i obrażania innych w Sieci. Zwolennicy takich wypowiedzi uważają, że jest to święte prawo wolności w Internecie i próby walki z tym zjawiskiem odbierane są jako zamach na wolność i wprowadzanie cenzury do Internetu. Kilkukrotnie już natknąłem się na wypowiedzi autorytetów w poczytnych portalach, że poziom dyskusji na forum jest odzwierciedleniem poziomu kultury w społeczeństwie i ujawnia nieoficjalne rozmowy prowadzone na ulicy. Nie warto jednak już teraz załamywać rąk i tragizować, gdyż jest kilka istotnych różnic pomiędzy realem a wirtualną rzeczywistością.